Cretaquarium

      Brak komentarzy do Cretaquarium

W Polsce nie byłem nigdy w tak interesującym i świetnie zaaranżowanym oceanarium (może dlatego, że jeszcze nie miałem okazji zwiedzać tego we wrocławskim zoo), jednak jestem pewny, że Cretaquarium zrobi świetne wrażenie także na osobach, które częściej mają okazję oglądać tego typu ekspozycje.

Z moją małżonką to jest tak, że ja ją ciągnę do ruin, zamków, antycznych pałaców, a ona każe mi oglądać zwierzątka i fascynować się naturą. Czasami kończy się to tak, że jej się spodoba coś, co ja zaproponuję, a mnie spodoba się coś, co zaproponuje ona. Tak też oceniam wycieczkę do kreteńskiego akwarium, o której chcę Tobie dziś opowiedzieć.

Gdzie i jak dotrzeć?

Cretaquarium powinno być obowiązkowym punktem do zwiedzania dla wszystkich osób spędzających rodzinne wczasy w okolicach kurortów północnego wybrzeża takich jak Hersonissos, Stalida, Malia. Dojedziemy tam łatwo autobusem, który pokonuje tzw. „starą drogę” z Agios Nicolaos do Heraklionu. Podróż z dziećmi i wózkiem to także nie jest problem, gdyż wózek zwykle chowamy do luku bagażowego, a bileter zwykle pomaga to ogarnąć. Z innych rejonów Krety dojedziemy tam kierując się właśnie na Heraklion i miejscowość Gournes.

/ pod gigantyczną ośmiornicą /

Od przystanku autobusowego do akwarium dojdziemy w około 20 minut spacerkiem, przyznam przy tym, że gdy byliśmy w 2012 roku, to miejscowość Gournes zrobiła na nas przygnębiające wrażenie. Jest to bowiem miejsce, które określiłbym jako tereny poprzemysłowe (oczywiście nie jest to taki przemysł jak w Polsce, ale raczej małe hale fabryczne i magazynowe), w dodatku wygląda ona trochę tak, jak miasteczko duchów z jakiejś postapokaliptycznej wizji.

Ma to coś wspólnego z rzeczywistością, bo całe miasteczko to dawna baza wojsk amerykańskich, opuszczona, trochę jak koszary wojsk radzieckich, w zapomnianych miasteczkach w różnych miejscach Polski

Przez kilka minut zastanawialiśmy się, czy naprawdę mamy po co iść, na szczęście, gdy dotarliśmy nad morze (akwarium położone jest tuż przy plaży), odetchnęliśmy z ulgą. W miarę nowoczesny budynek i ośmiornica gigant. Wiedzieliśmy, że będzie fajnie.

Dla porządku dodam, że w 2017 roku miasteczko wyglądało lepiej, być może ze względu na zagospodarowanie części terenów przez park dinozaurów i szkołę, która była otwarta. Grecja więc chyba odbija się od dna.

Co zwiedzać w Cretaquarium?

Ekspozycja jest bardzo fajnie zrobiona – trasa zwiedzania jest jedna i jest intuicyjna. W toaletach są także przewijaki dla młodszych milusińskich. W akwarium znajduje się 2500 zwierząt morskich z 250 różnych gatunków. Powierzchnia obiektu to 1600 m², a objętość zbiorników wodnych to 1 700 000 litrów.

Może to mniej istotne, ale opisy są w języku polskim.

/ Rekin /

Na mnie największe wrażenie zrobiły rekiny, które można podziwiać z naprawdę kilku centymetrów w wielkim, świetnie oświetlonym i przygotowanym akwarium.

/ Ryby rafy koralowej /

/ Meduzy /

Świetnie też pokazane są meduzy, które w ciemności wyglądają trochę kosmicznie, jak skrzyżowanie zwierzęcia z jakąś totalnie obcą, pozaziemską rasą.

Ile to kosztuje?

Bilety dla dzieci w wieku 0-4 lata są bezpłatne. Za starszaka zapłacimy 6 euro, dorosły zapłaci 9 euro w sezonie turystycznym i 6 euro poza sezonem – aktualne ceny znajdziecie tutaj.

Co jeszcze można robić w okolicy?

Po zwiedzaniu można zjeść sałatkę z owocami morza w restauracji prowadzonej w tym samym budynku lub wybrać się do pobliskiego dinoparku. Wycieczkę można połączyć swobodnie ze zwiedzaniem Muzeum Historii Naturalnej w Heraklionie oraz spacerem uliczkami tego miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *