Wypożyczenie samochodu w Grecji

      Brak komentarzy do Wypożyczenie samochodu w Grecji

Jeżeli jeździłeś kiedyś po Hiszpanii, Włoszech czy krajach Europy Zachodniej wypożyczonym samochodem, to masz mniej więcej pojęcie jak to wygląda. A wygląda to tak, że najlepiej auto zarezerwować z wyprzedzeniem w dużej, międzynarodowej wypożyczalni, zapłacić kartą kredytową (na której przy okazji blokowana jest też kaucja na wypadek zniszczeń), a jak trafisz na nadgorliwca (np. na Kanarach) to jeszcze każe przejechać Ci się, żeby zobaczyć jak jeździsz po serpentynach i górskich wąskich ścieżkach.

Wypożyczenie samochodu w Grecji (podobnie zresztą jak milion innych rzeczy 🙂 ) nie ma wiele wspólnego z tym, czego można doświadczyć w innych krajach Europy. Generalnie jest łatwiej, ale o pewnych rzeczach trzeba wiedzieć zanim wsiądziecie w wynajęte auto. Te kilka zasad pozwoli Wam cieszyć się zwiedzaniem Grecji przy elastyczności jaką daje samochód.

Na spotkaniu organizacyjnym z rezydentem biura podróży będziesz miał możliwość wypożyczenia samochodu u rezydenta. Korzyści jakie podają rezydenci są różne, od tych prawdziwych (załatwianie większości formalności po polsku z rezydentem), pół-prawdziwych (możliwości kontaktowania się z wypożyczalnią w razie awarii/problemu przez rezydenta albo możliwości załagodzenia niektórych kwestii przez rezydenta), poprzez zupełnie nieprawdziwe (informowanie, że w greckich wypożyczalniach umowy są sporządzane wyłącznie po grecku i nie wiemy co podpisujemy).

Mnie, szczerze mówiąc, nigdy nie przekonywały te argumenty.

Jeżeli znasz angielski choćby na poziomie pre-intermediate to na pewno poradzisz sobie w wypożyczalni samochodów samodzielnie. Wiadomo, że Grecy nie oczekują od ludzi, że będą znać grecki, więc wszyscy porozumiewają się, lepiej lub gorzej, po angielsku. Dla chcącego nic trudnego.

Nie da się też ukryć, że obowiązkiem rezydenta jest dbanie o turystów w trakcie wyjazdu, więc w razie problemów z dogadaniem się po angielsku w razie awarii z właścicielem wypożyczalni, rezydent tak czy siak musi pomóc, łaski nie robi, po to jest na miejscu. Dodatkowo, szczerze wątpię, by gdyby powstał jakiś problem to rezydent jest w stanie pomóc bardziej w „znajomej” wypożyczalni. Grecy zwykle problemów nie robią, a jak robią, to ich temperament jest taki, że „Święty Boże nie pomoże” 🙂

Kompletną bzdurą są umowy wypożyczenia auta w języku greckim. Wszystkie umowy są dwujęzyczne, na standaryzowanym wzorze, robią one przy okazji za potwierdzenie ubezpieczenia auta oraz prawa jego użytkowania, na wypadek kontroli lub problemów drogowych.

Koronnym argumentem jednak przeciwko temu rozwiązaniu jest fakt, że jest po prostu drożej (o co najmniej 5 euro / dziennie). Wypożyczalnia dzieli się zyskiem na zasadach prowizji z rezydentem, a wiadomo, że im więcej pośredników, tym cena wyższa. Dlatego też, nigdy nie wypożyczam auta u rezydenta. Taką samą zasadę mam, gdy idzie o wypożyczanie samochodów za pośrednictwem hotelowej recepcji. Hotele (a w mniejszych hotelikach, jak podejrzewam, ich pracownicy albo menedżment) mają także prowizje z tytułu poleconych klientów

U nowicjuszy pojawiają się często pytania, czy warto wypożyczać w sieciówkach międzynarodowych z wyprzedzeniem? Ja nigdy tego nie robiłem, bo po pierwsze ceny są porównywalne (a nawet wyższe), po drugie sieciówki mają ten problem, że trzeba mieć kartę kredytową, po trzecie zaś konkurencja na miejscu jest na tyle spora (w każdej, choćby małej miejscowości), że bez problemu wypożyczycie samochód na jaki Was stać, nie będą też od Was wymagali kaucji, ani karty kredytowej.

No właśnie. Co z cenami? Zależne są one od trzech czynników: klasy samochodu, jaki wypożyczasz  oraz ilości dni wynajmu, a także tego czy robimy to w najwyższym sezonie, czy poza sezonem. Ja zwykle biorę auto na 3 dni. Wtedy jest to bardziej opłacalne, niż na jeden dzień.

Za samochody klasy „A” w średnim sezonie (koniec sierpnia/wrzesień) , którymi są: Chevrolet Matiz, Hyundai Atos, Kia Picanto, Toyota Aygo, Hyundai i10 lub podobny zapłacicie za jeden dzień około 40 euro, za trzy dni zaś około 105. Za samochód klasy „B” około 10-15 euro więcej. Specjalne ceny są na auta większe i terenówki.

Ja osobiście jeździłem w cyklach 3-dniowych: Fiatem Seicento (najtańsza opcja – 95 euro w 2007 roku), Dacią Duster (w 2016 r. – nie obrażając Dacii, ale nie bierzcie tego auta – 135 euro), Skodą Octavią (140 euro w 2017 r.), w tym roku też jeździłem Hyundaiem I10, ale nie pamiętam już ceny (brałem na dwa dni).

O czym jeszcze musisz wiedzieć wypożyczając samochód w Grecji?

Po pierwsze, uważajcie na ilość paliwa w baku, bywa tak, że szczególnie przed sezonem, samochody nie są dotankowane. Ja dostałem Oktawkę, na której komputer pokazywał 5km do opróżnienia baku. Mniej więcej tyle, ile miałem do najbliższej stacji benzynowej. Gdy już szczęśliwie tam dotrzecie, to nie tankujcie od razu na full – używane w tej działalności auta mają niskie pojemności i brak turbiny, co przekłada się na niskie spalanie, nawet w górzystym terenie. Może okazać się, że się najeździcie i zostawicie właścicielowi biznesu 1/3 baku. Nie ma sensu.

Zasada jest taka, że oddając auto zostawiamy tyle paliwa ile było na początku (powinno być full, jak nie ma na początku to prosimy o zaznaczenie tego w umowie – jest tam takie specjalne miejsce na to).

Po drugie, jeżeli nie czujecie się pewnie co do swoich umiejętności prowadzenia auta w górach bądź po prostu chcecie mieć zapas „koni”, weźcie samochód z mocniejszym silnikiem. Widziałem już ledwo toczące się pod górę pojazdy o mocy 65km i niespecjalnie zachwyconych tym użytkowników, którzy nie radzili sobie na wąskich, krętych i górzystych drogach.

Po trzecie, pamiętajcie, że autami z wypożyczalni, o ile nie są to auta terenowe, nie jeździmy po drogach szutrowych (a to wcale nie takie niespotykane w Grecji), ponieważ nie ma ubezpieczenia na opony. Tylko terenówki mają taką opcję ubezpieczenia.

Dla osób jeżdżących z dziećmi, miła informacja jest taka, że foteliki są w cenie wypożyczenia, zła jest taka, że wyglądają one czasami jakby wykopano je w Knossos… zwróćcie na to uwagę zanim wypożyczycie auto.

To chyba tyle.  Szerokiej drogi 🙂

P.S. A jeżeli po wypożyczeniu będziecie proszeni o to aby zwrócić Wasz egzemplarz umowy do wynajmującego pojazd, to oznaczać to będzie, że chce się on pozbyć śladu świadczenia usługi. Grecy są mistrzami w unikaniu podatków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *