Czy na greckich Wyspach Egejskich są imigranci?

      2 komentarze do Czy na greckich Wyspach Egejskich są imigranci?

Czy na Rodos i Kos jest wielu imigrantów? Czy na greckich wyspach są imigranci? Czy na greckich wyspach są uchodźcy? Czy uchodźcy są problemem na wyspie Kos? – te i wiele innych pytań dotyczących obecności uchodźców na wyspach Morza Egejskiego przewija się przez grupy tematyczne na Facebooku i turystyczne fora internetowe. Co jakiś czas media też donoszą o kolejnych emigrantach przekraczających morską granicę między Turcją, a wyspami greckimi.

Sam, lecąc w zeszłym roku z całą rodziną do Grecji byłem wielokrotnie pytany, czy nie boję się spotkania z uchodźcami?

Na jednym forum pod pytaniem:

Na której wyspie jest najmniej imigrantów i jest bezpiecznie?

Odpowiedziałem:

Jest ich całe mnóstwo, większość obsługi hotelowej to imigranci: Albańczycy, Litwini, Bułgarzy, Polacy, Węgrzy, Anglicy…

W odpowiedzi usłyszałem: Ale mnie chodzi o tych „złych”. Po chwili jednak pytająca zrozumiała swój błąd i zmieniła wpis: Nie chodzi mi o obsługę, jadę pierwszy raz.

Muszę powiedzieć, że tego typu pytania wywołują we mnie ambiwalentne uczucia. Szczególnie, gdy słyszę, że chodzi o tych „złych”. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak odpowiedzieć, bo to jest pytanie, które mnie „wywala z butów”. Z jednej strony rozumiem, że można się bać, a największy strach często wynika po prostu z niewiedzy, czy braku świadomości, obycia, niepewności.  Z drugiej, mam takie poczucie, że imigranci, czy też uchodźcy to są ludzie i zasługują na to, aby przynajmniej dać im jakiś kredyt zaufania, mimo możliwych nieporozumień, napięć i różnic kulturowych. I pisanie, że są „źli” budzi we mnie sprzeciw.

No to jak z tymi imigrantami?

Są wszędzie. Naprawdę 🙂

Większość obsługi hotelowej, sklepowej to imigranci. W sezonie turystycznym Grekom nie starcza po prostu rąk do pracy, spotkać więc można ludzi z cąłego świata. W obsłudze hotelowej i sklepach spotkamy więc Polaków, Brytyjczyków, Albańczyków, Bułgarów, Litwinów, Szwedów…

Zakładam jednak, że osoby zadające takie pytania niekoniecznie interesuje, czy barman jest Grekiem czy może Albańczykiem? Im chodzi o uchodźców z Syrii i krajów Biskiego Wschodu oraz północnej Afryki.

W moim doświadczeniu raczej powinniśmy pytać o bezpieczeństwo, a nie o imigrantów.  W zeszłym roku, na wiosnę, na Rodos spotkałem kilkoro czarnoskórych imigrantów w porcie, kobiety trochę nachalnie zagadywały mnie łamaną angielszczyzną, chcąc się dowiedzieć skąd jesteśmy, chciały nam coś sprzedać, chyba koraliki. Generalnie nie lubię takiego zachowania, niezależnie kto je wykonuje, więc potraktowałem je trochę oschle, ale to była moja jedyna styczność z zachowaniem, którego nie lubię. O wiele większym wyzwaniem jest popłynąć do Bodrum na targ i znosić presję na zakupy wywieraną przez tureckich właścicieli sklepów.

/ Okręt straży przybrzeżnej w porcie w Rodos /

Nie tylko z obserwacji wielu osób, ale też z oficjalnych danych wynika, że na większości turystycznych kierunków w Grecji  nielegalni emigranci, którzy nie potrafią przestrzegać porządku publicznego, nie stanowią żadnego problemu. Największe ośrodki dla uchodźców są na wyspie Lesbos, (co się tam dzieje i jak traktowani są uchodźcy w poruszający sposób opisuje Alina Czyżewska w tym wywiadzie) i rzeczywiście dochodziło tam do incydentów i zamieszek, jednakże w żaden sposób nie odbija się to na turystyce.

W tym roku na Kos i Krecie nie widziałem żadnych osób, które można byłoby przyporządkować do jakichś namolnych, agresywnych czy z innych powodów nieakceptowalnych. Nie sądzę więc aby był to problem z punktu widzenia turystyki, choć sami Grecy trochę obawiają się czarnego PRu. To co możemy zrobić my to pojechać tam i być świadkami.

Tylko świadczmy jak jest naprawdę.

2 thoughts on “Czy na greckich Wyspach Egejskich są imigranci?

  1. Bilety Promowe

    Są i tacy – i tacy. Zależy gdzie. Na logikę biorąc, trudno spotkać Syryjczyków, czy innych Afgańczyków, gdzieś daleko od Turcji. Może są, ale ja np. na Korfu takowych nie spotkałem.
    Znaczenie mają również rozmiary wysepek. Na niektóre po prostu nie ma się co dla nich pchać.

    Za to rozmiary nie mają znaczenia… np. dla Polaków. Spotykaliśmy ich na wysepkach zamieszkanych przez kilkaset osób.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *