Grecja po mojemu – Marcin Pietrzyk – recenzja niesponsorowana

Przygotowując się do tegorocznych wakacji, podczas których planujemy objechać Bałkany i spędzić czas nad trzema morzami postanowiłem poszukać inspiracji w różnych miejscach. Oprócz blogów internetowych i klasycznych przewodników znanych firm trafiłem na książkę autorstwa Marcina Pietrzyka: „Grecja po mojemu”.

Szybko zdałem sobie sprawę z tego, że jest to pozycja, która ma nie tyle wypromować Grecję, co pomysł na Grecję jaki sprzedaje Grecos w ramach wycieczki objazdowej, którą organizuje pod tą samą nazwą. Nie odrzuciło mnie to jednak od razu.

A szkoda…

Czytając o miejscach mi znanych (Kreta, Symi, Nisyros, Kos, Rodos, Ateny), ale też tych nieznanych, czułem się trochę jak podczas wycieczki fakultatywnej, wyjazd wczesnym rankiem, długa jazda autokarem, parę chwil na fotki, obiad i droga powrotna. Bez czasu na refleksję, bez szans na złapanie czegoś więcej niż parę ulotnych obrazków ze zwiedzanych miejsc.

Autor opisuje zwiedzane miejsca po łebkach, z rzadka tylko okraszając monotonne i powtarzalne opisy (ileż można pisać o amfiteatralnym położeniu jakiejś wioski?) odwiedzanych lokacji historiami wziętymi z życia. Te ostatnie to najmocniejszy punkt programu, bo bawią, uczą, pozwalają się wczuć w mentalność ludzi i zrozumieć, że Grecja to stan umysłu – niestety jest ich tak niewiele, że książki owej nie ratują.

Zamiast tego jest bardzo turystycznie i jest to niestety ta turystyka w najgorszym wydaniu, masowa i bezrefleksyjna. Autokar, kolejka po bilety, szybkie zwiedzanie, sklep z pamiątkami i jazda dalej. Coś jak jedzenie mezedes bądź picie kawy na czas, czynności na które nie pozwoliłby sobie żaden Grek.

Pozycja ta może być oczywiście źródłem pewnych inspiracji (dzięki niej zwróciłem uwagę np na Epir i Zagorochorię, które mam nadzieję odwiedzić podczas letniego wypadu), ale nie jest ona ani przewodnikiem z prawdziwego zdarzenia, ani wspaniałą literaturą podróżniczą. Nie polecam więc jej w żadnej z tych kategorii.

Ocena w skali 1-6: 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *